„Zion” – film o życiu bez wymówek

Ponoć po tym dokumencie będzie nam wstyd po każdej naszej wymówce. I rzeczywiście - bo jest obrazem wielkiej woli walki, determinacji i akceptacji. To krótki urywek z życia Ziona Clarka - zapaśnika, który może być inspiracją dla każdego sportowca, dla każdego człowieka. 

Po co zabierać mnie z ziemi, do której przywykłem, i pchać tam, gdzie mi się nie podoba

To cytat-klucz do zrozumienia filmu o chłopaku, dla którego normalnością jest niepełnosprawność, z którą się urodził. Pomimo braku nóg, nie odbiera tego jako swojej słabości, a wręcz przeciwnie, sprawia to, że jest dosłownie i metaforycznie silniejszy. Nie nosi protez - porusza się za pomocą rąk, a na plecach ma wytatuowane swoje życiowe motto: bez wymówek. I choć przez większość jest dyskryminowany, żyje według samodzielnie wypracowanych zasad, nie dopasowując się do tego, co może być lepiej widziane. 

Sukces sprawia jednak, że zaczyna być człowiekiem docenianym i patrzy się na niego jako po prostu dobrego sportowca, związanego z wyróżnianą drużyną zapaśniczą. Porażka natomiast jest wyjątkowo bolesna, bo trenowanie to wszystko, co ma. Trener zastępuje mu ojca, drużyna - rodzinę. Tej prawdziwej nigdy nie miał - wielokrotnie przenoszono go z jednej adopcyjnej do kolejnej. 

Dyscyplina i siła - trudno cokolwiek dodać, bo niełatwo przedstawiać takie postaci za pomocą słów.

Jedenaście minut filmu wystarczy, żeby zrozumieć, że nie ma dobrych wymówek, aby nie żyć pełnią życia. Zion zdecydowanie ich nie ma, może i my nie powinniśmy?

Dostęp do filmu: https://www.netflix.com/pl/title/80239831