Trójwymiarowość i wiarygodność, czyli o kreacji bohatera filmowego (cz. 2)

Część pierwsza artykułu:

Czy twój bohater potrafiłby zabić człowieka? – czyli o kreacji bohatera filmowego (cz. 1)

Najistotniejszym elementem scenariusza jest kreacja głównego bohatera. To właśnie poprzez niego będzie opowiadana historia, musimy zatem postarać się o stworzenie ...
Czytaj Dalej

Skoro posiadamy już narzędzia do poznania naszego głównego bohatera, warto zadać sobie pytanie, kim on może być. Odpowiedź brzmi: ano kimkolwiek, kogo sobie wymyślimy. Bohater, mimo używania pojedynczej liczby i męskiego rodzaju, może być również bohaterem zbiorowym (nasze stare, polskie filmy propagandowe bardzo polubiły ten typ) o innej niż męska płci. Niby powszechnie o tym wiadomo, ale jednak niektóre przypadki nie są tak oczywiste. Osobiście bardzo polubiłem fabuły, w których rolę głównego bohatera (mimo, że nie pierwszoplanowego) odgrywa miasto. Na tej płaszczyźnie w równie wielkim stopniu imponują mi tak filmy, takie jak Metropolis Fritza Langa z 1927 roku, jak i literatura, gdzie za przykład może posłużyć chociażby Zbrodnia i kara Dostojewskiego. Wymieniam te tytuły po to, aby wykazać, że bohater wcale nie musi być jednostkowy i wcale nie musi zajmować stale ¾ przestrzeni kadrowej i ¾ długości filmu. Oczywiście, taka kreacja jest prostsza, zwłaszcza na początku, dlatego polecam korzystanie z niej. Odpowiednie doświadczenie przyjdzie z czasem, jeśli tylko starczy zapału i pasji. 

Niezależnie od tego, kim będzie nasz bohater, musimy pamiętać o jednej, najważniejszej rzeczy: bohater musi być WIARYGODNY.

Aby tego dokonać, należy tworzyć postaci trójwymiarowe. W trójwymiarowości postaci chodzi o współzależność między osobowością, emocjami a działaniem, którą można zilustrować następującym schematem:

Pozbycie się nawet jednej z tych zależności sprawi, że nasz bohater będzie płaski. Jednocześnie, wszystkie trzy pojęcia nie istnieją bez siebie nawzajem. Idąc po kolei – w stworzeniu osobowości niezwykle pomaga tło postaci, o którym pisałem w zeszłym tygodniu. Na osobowość składają się reakcje, zarówno te emocjonalne, nagłe i spontaniczne, te przyrodzone, których bohater sam się nauczył i które mimowolnie praktykuje, jak i te wynikające z nacisku środowiska.  Reakcje są w tym przypadku równoznaczne z działaniami, a każdej z nich odpowiadają określone emocje. Działania mogą przyjmować różne wymiary, jednak osobiście najbardziej polecam przedstawianie ich za pomocą obrazu ponieważ to jest główny środek wyrazu każdego scenarzysty. I o ile osobowość najlepiej znamy właśnie my, jako twórcy postaci, tak widz pozna ją właśnie przez działania. Emocje zaś tworzą strukturę dramaturgiczną. To one w głównej mierze prowadzą do konfliktu, który jest tak istotny dla dobrego scenariusza. Emocje są wyrażane w działaniach.

Mając te zależności w głowie, można przystąpić do pisania, tworząc w należyty sposób postać głównego bohatera na łamach kolejnych stron scenariusza. Znowu jednak przypomnę – twórzmy bez pośpiechu. W końcu to nasz bohater będzie odpowiedzialny za przedstawienie historii. Najprawdopodobniej to on zostanie najlepiej zapamiętany. Warto zatem postarać się o to, by pamięć o nim była warta zaangażowania widza.