Sztuka konsumpcyjna

Natalia LL, to artystka neoawangardowa, która swoimi pracami, zgłębiającymi zarówno duchowość jak i cielesność, nieraz wzbudzała szeroką gamę emocji w odbiorcach i krytykach sztuki. Jej odważne dzieła budziły zadziwienie i zainteresowanie w latach 70-tych, kiedy najbardziej rozwinęła skrzydła, ale ich szokujący wydźwięk nie zmalał z czasem. Jest zarówno artystką, jak i działaczką. Była jedną z założycielek galerii Permafo, która zrzeszała artystów konceptualnych oraz promowała ich sztukę i publikacje. Kariera kobiety trwa od 50 lat, ale jej sztuka, pomimo coraz bardziej liberalnych nastrojów społeczeństwa, wciąż jest komentowana i przetwarzana, a nawet staje się tematem sporów. Zaledwie kilka lat temu prace Natalii LL zostały usunięte z Muzeum Narodowego w Warszawie, a dyrektor Muzeum tłumaczył, że pewne zakresy gender nie powinny być pokazywane w muzeach. Po takiej decyzji, feministyczne środowisko organizowało protesty, zaznaczając, że usunięcie prac artystki (które w Muzeum znajdowały się przez wiele lat), to nic innego jak cenzura. Wspólne jedzenie bananów pod muzeami podkreśla, że dzieła Natalii LL, w tym przypadku przede wszystkim Sztuka konsumpcyjna prowadzą do dyskusji na temat moralności i postrzegania ludzkiego ciała przez pryzmat kulturowych nawiasów. Jednocześnie zauważyć można, że przytoczona sytuacja, zakończyła się solidarnym protestem, a więc artystka nie tylko doprowadziła do rozważań, ale również do działań.

W jej pracach rzeczywiście znaleźć można elementy, które symbolicznie przywodzą na myśl ludzkie narządy rozrodcze, takie jak banan czy kwiat anturium (w pracy Ruchliwy kwiat), jednak Natalia LL właśnie w ten sposób stara się przekazać, że przedmiot jest jedynie przedmiotem, a nie tym, z czym nam się kojarzy. Już Magritte, malując fajkę i opatrując ją frazą: To nie jest fajka, chciał zwrócić uwagę na fakt, że coś, co przedstawia przedmiot, nie jest nim samym. Natalia LL poszła jednak o krok dalej i pokazała, że symbol nie jest tym, co ma symbolizować. I właśnie dzięki takiemu podejściu, zaliczana jest również do nurtu sztuki konceptualnej. Podobne prace, które mają przywodzić na myśl stosunek seksualny, prezentuje współczesna artystka internetowa, Stephanie Sarley, która na swoim Instagramie publikuje krótkie filmy przedstawiające ugniatanie owoców lub innych produktów spożywczych w taki sposób, aby przywodziły na myśl ludzkie zbliżenia erotyczne. Często w trakcie trwania ujęcia wolno wypływa lub dynamicznie strzela z nich sok. Jej sztuka bardzo często nie jest opatrzona żadnym opisem, a czasem jedynie emotikonami, które mają naprowadzać odbiorcę właśnie na taki zerotyzowany trop. Jest to pewnego rodzaju refleksja nad samym sensem istnienia symbolu. Istota przedmiotu może stać się czymś zupełnie innym po dodaniu do samego przedmiotu kulturowej symboliki. Jednocześnie odbiorcy nie mogą pozbyć się tej znaczeniowej woalki, która okala każde dzieło, ponieważ nie da się odciąć od swoich poprzednich doświadczeń w momencie doświadczania dzieła sztuki.

Natalia LL (Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta)

Fotografie Natalii LL często ukazują nagie ciała, które zostały przedstawione bez cienia erotyzmu. Taką pracą była na przykład Topologia ciała z 1967 roku, w której artystka umieściła między innymi swojego męża, Andrzeja Lachowicza, stojącego pośrodku łąki i trzymającego własne genitalia. Najważniejsza w tym ujęciu była sama postać, jej obecność wśród natury. Z kolei seria zdjęć Rejestracja intymna przedstawia stosunek płciowy dwóch osób (autorki i jej męża), jednak na żadnym ze zdjęć nie widać twarzy kochanków, zatem obrazy stają się jedynie plątaniną kończyn. Zdjęcia te zatem tracą swój erotyzm. Brak mimiki, grymasów, reakcji odziera je z potencjalnych elementów, które mogłyby wzbudzać szok. W ten sposób stają się one jedynie zapisem czynności, niczym innym ponad uwiecznienie momentu.

Natalia LL odbiera nagości intencje pornograficzne i manipuluje symbolami.

Wybiera banany, które przy zestawieniu z prawdopodobnie nagą kobietą, konsumującą je zaraz po sekwencji oblizywania i dotykania warg stają się erotyczne. Gest ten może oznaczać, że modelka jedynie nawilża wysuszone usta, ale teatralność tego ruchu sprawia, że odbiorcy odczytują jedzenie banana jako czynność erotyczną. Kobieta bawi się owocem, nie przechodzi od razu do spożycia. Błądzi nim po ustach, a kiedy już zaczyna go gryźć, zdaje się być wyjątkowo szczęśliwa. Nie wystarcza jej jeden banan, dlatego sięga po kolejnego i znów bawi się nimi, wkładając je do ust i wyjmując. Tak samo wygląda sprawa z kolejnymi spożywanymi przez nią produktami. Banan i parówka o kształcie fallicznym stają się nie jedzeniem, a przedmiotem erotycznej uciechy jedynie przez sposób ich spożywania. Poza wspomnianymi produktami pojawia się również jogurt, który przelewa się przez usta modelki. Biała substancja również przywodzi na myśl stosunek seksualny. W pewnym momencie nawet kiełbasa łączy się w kadrze z jogurtem, potęgując wrażenie. W ten sposób Natalia LL skłania odbiorców do zrewidowania swojego podejścia do symboli. Okazuje się, że banan nie musi być obrazem męskiej intymnej części ciała.

Rejestracja intymna

Zgodnie z Efektem Kuleszowa, zjedzenie banana zestawione z konkretnymi pozami staje się czynnością erotyczną.

Kobieta jest ukazywana jako postać, która w każdej sytuacji może stać się obiektem seksualnym. Skoro przyzwyczajeni do kulturowych symboli, kojarzymy jedzenie banana ze stosunkiem seksualnym, oznacza to, że każda niewinna czynność w wykonaniu kobiety może zostać odczytana jako zachęta. Sztuka konsumpcyjna ma być krytyką takiego spojrzenia na kobiety, ale również krytyką samego konsumpcjonizmu który nawet z aktu jedzenia potrafi stworzyć produkt. W filmie unaocznia się heteroseksualna fantazja, w której kobieta jest utożsamiana z przedmiotem dostarczającym wizualnej przyjemności widzowi.

Sztuczna rzeczywistość

W filmie Sztuczna rzeczywistość Natalia LL nagrała siebie samą i w pierwszych minutach obserwujemy ją, siedzącą na fotelu. Najbardziej rzuca się w oczy jej strój, a przede wszystkim czerwone rajstopy, które zostały połączone z butami na wysokim obcasie. Wybór koloru nie jest tu przypadkowy. Nieczęsto widzi się kobiety w czerwonych rajstopach, jednak tutaj ta barwa od razu przywodzi na myśl namiętność. Jest tak przez jedynie kilka minut, ponieważ kiedy obejrzy się cały film, kolor ten zaczyna kojarzyć się z niebezpieczeństwem. Artystka gładzi swoje ciało, wykonuje powolne ruchy nogami, przyjmuje niewygodne pozy. Skupiając się jedynie na tych pierwszych ujęciach, można wysnuć wniosek, że właśnie tego dotyczy tytuł dzieła. Sztuczna rzeczywistość jest zatem zapisem świata, który nie istnieje, ale w patriarchalnym bałaganie oczekuje się od kobiet, żeby zawsze wyglądały i zachowywały się właśnie w taki sposób - wyzywający i niewygodny dla nich samych.

Autorka potęguje to wrażenie, kiedy bierze do ręki przedmiot, który przypomina miękki szalik.

Na początku gładzi go, bawi się nim, przybliża do twarzy, a więc zdaje się sama mieć przyjemność z dotykania go. Przeciąga go również między nogami, tworząc z niego podświadomie przedmiot erotyczny. Mimo początkowego zapewnienia, że to w końcu ona sama czuje zadowolenie, szybko zmienia szal w rekwizyt, który ma wpłynąć na jej sex appeal. Również w Sztucznej rzeczywistości pojawia się banan. Kobieta obiera go ze skórki, którą jakby od niechcenia wyrzuca prosto na podłogę, pokazując, że nie jest jej ona potrzebna. Jednak w przeciwieństwie do bohaterki Sztuki konsumpcyjnej, nie konsumuje go, a rozgniata bezlitośnie między palcami, tworzy z niego nienadającą się do niczego papkę, w innych bananach natomiast przebiera, ponieważ nie każdy zdaje się być godny jej uwagi. Z kolejnym wybranym bananem rozprawia się bardziej precyzyjnie – rozkraja go nożem, a na jej twarzy pojawia się satysfakcja, jakby czerpała przyjemność z obnażania i krzywdzenia tego symbolu toksycznej męskości. W ten sposób walczy z patriarchatem. Sprzeciwia się apetyczności banana, która reprezentuje wygodnicką postawę wspierającą zmaskulinizowany świat (podobnie jak wspomniana wcześniej Stephanie Sarley kiedy używała na bananie maszynki do golenia).

Natalia LL odrzuca patriarchalny punkt widzenia i bawi się zarówno symbolami, jak i kontrastami. Z jednej strony pokazuje nagie ciała i odbiera im erotyzm, z drugiej ubiera swoich bohaterów i ukazuje ich w wyzywających pozach. Brak zgody na uprzedmiotowienie został wyartykułowany poprzez zamienienie miejscami sytuacji, w których po kobiecie oczekuje się, że będzie wyzywająca z tymi, w których oczekuje się, że będzie neutralna.