Płomienna namiętność. „Fireworks” Kennetha Angera jako kwintesencja jego twórczości

Kenneth Anger jest, obok takich nazwisk jak Maya Deren, Stan Brakhage, Derek Jarman, czy Jonas Mekas, jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców awangardowych w historii kinematografii. Dzisiaj liczący już prawie sto lat twórca przeszedł na w pełni zasłużoną emeryturę, w końcu zostawił za sobą okazały dorobek filmowy, który został dogłębnie zbadany przez szereg filmoznawców. Nie trzeba jednak studiować kilkunastu esejów, by poznać jego styl: wystarczy dokładnie obejrzeć Fireworks, jedno z niewielu ocalałych dzieł z początków działalności artystycznej Angera, zawierające zabiegi powtarzające się w praktycznie wszystkich kolejnych utworach.

Kręcenie Fireworks zajęło Angerowi trzy dni, czas nieobecności jego rodziców w domu.

Cały film jest silnie erotyzowany: clou stanowi fantazja samego reżysera, który zresztą odgrywa główną rolę, kamera chętnie pokazuje wyeksponowane nagie męskie torsy oraz niezidentyfikowaną, białą ciecz, a wiele rekwizytów ma falliczny kształt. Same tytułowe fajerwerki wynurzają się z rozporka jednego z marynarzy. Główny bohater budzi się wyraźnie sfrustrowany przez niezadowalające życie seksualne. Dookoła łóżka leżą fotografie z marynarzami – jego obiekt pragnienia.

Mężczyzna wstaje i po symbolicznym przejrzeniu się w lustrze postanawia poszukać „światła” jak to powiedział Anger w jednym z wywiadów. Światła, który pozwoli mu spokojnie usnąć w niepustym łóżku. Bohater znajduje je pod postacią ognia kojarzącego się z marynarzami oraz nieostrego oświetlenia skomponowanego na kształt miednicy i penisa. Mężczyźni napadają głównego bohatera i maltretują go. Pomimo niesamowicie brutalnego ataku (w pewnym momencie na ciało Angera rozpryskuje się krew) jego postać zdaje się czerpać satysfakcję z tego wszystkiego (w kolejnym ujęciu krew zamienia się w białą ciecz spływającą po jego ciele). Film kończą sceny głównego bohatera z choinką na głowie idącego w stronę piecyka pełnego zdjęć z początku oraz ujęcie na śpiącego reżysera obok jednego z marynarzy z jaskrawo świecącą się głową.

Decyzja o wyruszeniu w celu odnalezienia partnera zdaje się mieć źródło w naukach Aleistera Crowleya, który głosił podział historii ludzkości na dwa eony i nadejście trzeciego.

Właśnie tym trzecim, Eonem Horusa, inspirował się Anger. W nim ludzie finalnie uwolnią się z jarzm dominujących religii i zaczną być odpowiedzialni za swoje życie. To przekonanie wiąże się też z główną myślą satanizmu laveyańskiego, która głosiła zaspokajanie własnych pragnień zamiast tłumienia ich – główny bohater pragnie zatrzymać niesatysfakcjonujące życie seksualne (albo jego brak) i odważyć się odnaleźć swój mroczny przedmiot pożądania. Okultyzm pojawia się ponownie w kolejnych dzieła Kennetha Angera, np.: w Inauguration of the Pleasure Dome, inspirowanym teoriami Crowleya właśnie, czy też Lucifer Rising opowiadającym o egipskich bogach próbujących przywołać samego Lucyfera.

Oprócz okultyzmu kolejną cechą charakterystyczną dla twórczości amerykańskiego awangardzisty jest erotyka. W Fireworks podkreślona za pomocą seksualnych pragnień skupionych wokół grupy marynarzy. W Puce moment na przykład podobną funkcję pełni główna bohaterka zmysłowo przeglądająca swoje ubrania i korzystająca z imponującego flakonu perfum. Zwrot o 180 stopni następuje przy okazji filmu Kustom Kar Kommandos, w którym Anger eksponuje młodych mężczyzn polerujących hot roda. L'historie D'o natomiast wprost pokazuje sadomasochistyczne doznania pewnej heteroseksualnej pary.

Z innych cech wskazywano na satysfakcjonujące ujęcia na biały płyn jako często powracający motyw, znajdujące się między innymi w filmie Eaux d’artifice, które zostają zmontowane ze scenami kobiety przechadzającej się po pięknym parku. Dodatkowo mówi się też o deprecjacji symboli amerykańskich – w Fireworks fajerwerki, kojarzące się ze świętem niepodległości, użyte są jako alegoria orgazmu, natomiast we wcześniej wspomnianym Kustom Kar Kommandos Anger prezentuje ujęcie na parę atrakcyjnych młodych mężczyzn, które w połączeniu z utworem Dream Lover, buduje poczucie erotyzmu brutalne zrywając z subkulturą greaserów, buntowników z klasy robotniczej.

Kenneth Anger jest twórcą szalenie nietuzinkowym, niewielu odważyło się na publiczne wyoutowanie się w latach, kiedy akty homoseksualne były w USA zakazane.

Niewielu również implementowało do swoich dzieł wątki okultystyczne. To reżyser ściśle trzymający się swoich zasad, rzadko kiedy tworzył film znacznie różniący się od Fireworks, prawdopodobnie tylko w przypadku Rabbit’s moon, który jest raczej groteskową pantomimą. Nie chcę, żeby z mojego tekstu wybrzmiał osąd uważający Angera za nudziarza kręcącego cały czas takie same filmy, uważam go za jednego z najciekawszych formalnie reżyserów. Mam również nadzieję, że czytelnicy mojego tekstu sięgną po któreś z jego dzieł.