O tragedii między wódką a zakąską

O projekcie DAU od wielu lat krążyły plotki w światku filmowym. Z początku w ramach inicjatywy planowano realizację jednego filmu, który miał być biografią Lwa Landaua, radzieckiego zdobywcy Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki. Nikt jednak nie pomyślał, że projekt urośnie do skali jednego z najbardziej niepokojących, imponujących oraz monumentalnych przedsięwzięć artystycznych we współczesnej kulturze.

Inicjatywa polegała na odtworzeniu Instytutu Problemów Fizycznych Akademii Nauk ZSRR. Z tej przyczyny wybudowano w Charkowie jeden z największych planów filmowych w Europie o powierzchni 12 000 m2.

Sam ośrodek stał się domem dla aktorów, statystów, ekipy filmowej oraz fizyków i matematyków. Zaangażowane w projekt osoby „przeżyły” trzydzieści lat w okresie 2009-2011, w pełni oddając realizm czasów, przejmując gesty, sposób ubioru oraz wykonując popularne w okresie od lat 30. do 60. XX wieku zawody. Na podstawie 700 godzin materiału filmowego powstało 14 produkcji pełnometrażowych oraz masa innych pobocznych projektów. Czy świadczy to o wybitności wizji artystycznej Ilji Chrżanowskiego? I czy w tym szaleństwie jest metoda?

Warto omówić historię projektu DAU, by lepiej zrozumieć DAU. Natasza jako część monumentalnej sagi. Produkcja jednak broni się także jako twór samoistny. Akcja rozgrywa się w roku 1952. Natasza (Natalia Berezhnaya) pracuje w kantynie działającej w ramach Instytutu Problemów Fizycznych. Jako kelnerka zna niemalże wszystkich wybitnych naukowców radzieckiego bloku oraz zaproszonych gości z Zachodu. Natasza wie, że mężczyźni pracują nad enigmatycznym i ważnym eksperymentem. Temat ten jest jednak dla głównej bohaterki nieistotny w porównaniu do jej rutynowej pracy w bufecie. To właśnie tam istnieje prawdziwe życie: pije się alkohol, pali papierosy i wykonuje swoje obowiązki.

Natasza stara się być figurą i wzorem do naśladowania dla swojej pomocnicy, Olgi (Olga Shkabarnya). Ich relacja jest jednak bardzo dziwna, ale raczej nietoksyczna. Pomimo tego, że kobiety kłócą się i stosują przemoc (warto dodać, że aktorki wbrew scenariuszowi i w stanie upojenia alkoholowego zaczęły się bić), to jednak czuć od nich obopólną chęć wsparcia oraz wzajemny szacunek. Fajrant dla Nataszy oznacza suto zakrapianą imprezę, spoufalanie się z pracownikami Instytutu oraz możliwość nawiązania pijackiego romansu z francuskim naukowcem Lukiem (Luc Bigé), pomagającym przy eksperymencie.

DAU. Natasza przyjmuje postać fabularnego dokumentu. Chrżanowski zaprosił do współpracy naturszczyków i pozwolił kamerze obserwować to, jak zachowują się w wykreowanym przez niego świecie. Wszystko w filmie było prawdziwe: libacje alkoholowe, jedzenie suszonych ryb, przemoc i seks. Zatrudnione osoby nie pracowały na podstawie scenariusza. Aktorzy wcielali się w postacie, które zajmowały się podobną profesją jak oni sami w prawdziwym życiu. Film przekracza cienką granicę między rzeczywistością i fikcją. Reporterski charakter dzieła łączący sceny suto zakrapianych imprez oraz pornografii potrafi wzbudzić spory dyskomfort i niepokój u widza.

Pod względem operatorskim i ekspozycyjnym DAU. Natasza to wizualny majstersztyk.

Zdjęcia Jürgena Jürgesa oddają realizm epoki i tworzą iluzję czasów radzieckich. Obraz bywa nieprzezroczysty i został nagrany na taśmie filmowej 35mm. Można wręcz odnieść wrażenie, iż reżyser odnalazł archiwalne zdjęcia, a potem zdecydował się je zmontować i stworzyć film. Dzieło jest nagrane z ręki, co również uwypukla realizm, ale jednocześnie sprawia, że obserwowana przez kamerę akcja, rozgrywająca się w przestrzeni kantyny, staje się bardziej dynamiczna.

Nie chce się wierzyć, że Natalia Berezhnaya wcielająca się w rolę Natashy, nie ma żadnego doświadczenia aktorskiego. A jednak! Kobieta przed rozpoczęciem projektu pracowała na charkowskim targowisku. Natalia Berezhnaya jest charyzmatyczna i wiarygodna. Od pierwszych scen kradnie serce widza i uwagę kamery. Podobne odczucia wzbudza pomocnica Nataszy, Olga (Olga Shkabarnya). Pomimo tego, że cały czas kłóci się z główną bohaterką i również używa wulgaryzmów to czuć od niej  dobroć, ciekawość życia oraz dziecięcą naiwność, których zdecydowanie brakuje jej koleżance. Ich wspólne sceny to z jednej strony imprezy alkoholowe dwóch przyjaciółek, a z drugiej agresywne kłótnie- to właśnie one nadają filmowi głębi, a dla samych bohaterek mają wymiar niemal terapeutyczny.

Na jak dużo możemy sobie pozwolić, o co możemy zapytać?

DAU. Natasza przesuwa granice znane nam z życia codziennego. Samo posiadanie zasad moralnych to nic złego, ale z punktu widzenia sztuki przybiera to dziwną formę. W szczególności w kinie, które bazuje w głównej mierze na ludzkiej psychologii. Pomimo tego całego dyskomfortu i absurdu, DAU. Natasza to przede wszystkim historia o kobiecie skrzywdzonej przez system, desperacko poszukującej miłości. Ludzie stanowią główny materiał i tworzywo tego dzieła. Wydaje mi się, że w trakcie procesu twórczego należy zadawać pytania o granice i trzeba na nie także odpowiadać. Uważam jednak, że DAU. Natasza manipuluje widzem w mniejszym stopniu niż przeciętna fabuła.