Kino głębokiej eksploracji ludzkiego cierpienia – wprowadzenie do twórczości Lynne Ramsay

Na kino Lynne Ramsay natknąłem się dzięki muzyce Jonnego Greenwooda, którego twórczość od dawna wielbię a który stworzył muzykę do najnowszego filmu reżyserki - Nigdy cię tu nie było. W taki sposób poznałem kino niezwykle brutalne, a zarazem piękne, wyjątkowo wizualne i jednocześnie oszczędne dialogowo. Kino, które na długo zostaje z widzem, czy to za sprawą fantastycznych, malarskich wręcz kadrów czy też właśnie muzyki stanowiącej bardzo ważny element jej filmów. Wspomniany wyżej film odbił się szerokim echem w 2017 roku kiedy miał swoją premierę i mogę zapewnić, że pozostałe dzieła reżyserki również są warte uwagi. Dziś przybliżę wam jej twórczość.

Kim jest Lynne Ramsay? 

Brytyjska reżyserka, scenarzystka i producentka, która pochodzi ze Szkockiego Glasgow. Jako swoją najwcześniejszą fascynację kinem wymienia filmy Nie oglądaj się teraz i Czarnoksiężnik z Oz. Początkowo zainteresowana była głównie fotografią. Ramsay aplikowała do prestiżowej brytyjskiej szkoły filmowej NFTS gdzie studiowała i kręciła swoje pierwsze krótkie filmy. Dzięki swoim shortom została zauważona przez przedstawiciela BBC Scotland i wkrótce potem udało jej się stworzyć pierwszy film pełnometrażowy, Nazwij to snem. Film mimo braku szerokiej dystrybucji jest dziś doceniany i ma swoje miejsce w prestiżowej kolekcji Criterion. Ramsay jako swoje inspiracje wymienia twórców takich jak Ingmar Bergman czy John Cassavetes. 

Jakie jest jej kino? 

Kino Lynne Ramsay jest głęboką eksploracją ludzi cierpiących, pokrzywdzonych, straumatyzowanych a reżyserka niezwykłą uwagę przywiązuje do wizualnego opowiadania historii. To jest właśnie ten element, który szczególnie uwielbiam w jej filmach, i który w wizualnym medium takim jak kino powinien być normalnością, a jednak często nie jest. Dużą rolę w jej filmach odgrywają detale. Dzięki wizualnemu opowiadaniu historii filmy te są bardzo oszczędne dialogowo. Ramsay zamiast przekazywać nam informacje w dialogach, przekazuje je wizualnie oraz poprzez dźwięk i muzykę. Szczególnie w dwóch najnowszych filmach, gdzie kompozytorem był Jonny Greenwood muzyka gra niezwykle ważną rolę. Niepokojąca, zwracająca na siebie uwagę, a jednak pasująca do świata przedstawionego w stu procentach.

Już w jej wczesnych, krótkich metrażach, jak na przykład Small Deaths który pokazuje trzy ważne wydarzenia z dzieciństwa pewnej dziewczynki, w których wydaje się ona tracić dziecięcą niewinność, reżyserka formułuje swój styl, rozwinięty później w filmach pełnometrażowych. Ramsay używa też flashbacków w bardzo umiejętny sposób, jako krótkie przebłyski, trochę imitujące to jak doświadczamy przebłysków z przeszłości w prawdziwym życiu. Dzięki tym wszystkim cechom, kino tej reżyserki jest szczególnie imersyjne.

O czym jest jej kino? 

Najbardziej rozpoznawalną cechą wspólną filmów tej szkockiej reżyserki jest eksploracja ludzkiego cierpienia, traum i śmierci. Filmy te skupiają się na jednostkach w pewnym sensie bezsilnych, cierpiących fizycznie i psychicznie, próbujących poradzić sobie ze śmiercią bliskich, lub dążących do własnej. Te tematy są obecne we wszystkich filmach Ramsay.

Od czego zacząć? 

Zanim przejdę do krótkiego przedstawienia wszystkich dotychczasowych filmów pełnometrażowych, warto wspomnieć o projekcie nad którym Ramsay pracowała wiele lat, a który jest odpowiedzialny za przerwę pomiędzy Morvern Callar (2002) a Musimy porozmawiać o Kevinie (2012). Reżyserka była związana z adaptacją powieści Nostalgia Anioła, jednak z powodu różnic artystycznych opuściła projekt. Jej trzy najnowsze filmy również są oparte na literackich pierwowzorach, jednak Ramsay zawsze traktuje go luźno i wprowadza wiele zmian. Kiedy naciskano na nią by scenariusz był dokładną adaptacją powieści, mimo zaawansowania prac Ramsay odeszła od projektu. Z uwagi na to, że Lynne Ramsay zrobiła do tej pory tylko cztery filmy fabularne nie widzę jakiegoś szczególnego klucza jeśli chodzi o to, od czego powinniście zacząć. Każdy z tych filmów jest wart uwagi i każdy polecam, a poniżej trochę więcej o poszczególnych dziełach.

Nazwij to snem

Nazwij to snem (1999)

Debiutancki film pełnometrażowy, w którym Ramsay przedstawia historię Jamesa, 12-letniego chłopca, który przyczynia się do śmierci kolegi. Jest to niezwykle smutny obraz, który ukazuje jak bieda, okoliczności i środowisko, w jakich żyje główny bohater, nie pozwalają mu na dobre życie. Bohater uwikłany jest w błędne koło z którego wydaje się nie być wyjścia. Reżyserka doskonale podkreśla tę beznadzieję już w pierwszej scenie filmu, kiedy widzimy chłopca z głową owiniętą w okienną zasłonę. Widz może zauważyć, że to dziecko, które najprawdopodobniej po prostu się bawi, jednak nie można uciec od skojarzenia z duszeniem się. W całym filmie można znaleźć wiele przykładów takiego wizualnego opowiadania historii, co od razu daję nam znać, że mamy do czynienia z dziełem niezwykle zdolnej artystki. 

Morvern Callar (2002)

Film rozpoczyna się sceną, w której tytułowa bohaterka leży na podłodze obok ciała swojego partnera, który w nocy popełnił samobójstwo. Wraz z tym wydarzeniem na wierzch wychodzą psychotyczne tendencje głównej bohaterki, która przez większość filmu próbuje uciekać przed jej dawnym życiem, próbując na nowo odnaleźć swoje miejsce w świecie. Od początku filmu widz postawiony jest w tajemniczej sytuacji, która aż prosi się o odpowiedzi, tak samo jak motywy zachowania głównej bohaterki. Ramsay nie prowadzi jednak swojej narracji prostymi drogami, i wiele pozostawia w sferze niedopowiedzeń. Uwielbiam detale, którymi tak często posługuje się reżyserka i które przypominają głównej bohaterce o tym, od czego chciałaby uciec.

Musimy porozmawiać o Kevinie (2011) 

Film, dzięki któremu szersza publiczność poznała Lynne Ramsay. Jest to również jej pierwszy film zrealizowany w Stanach Zjednoczonych. W głównych rolach fantastyczna Tilda Swinton oraz Ezra Miller. Kolejny niezwykle wizualny film, którego potencjał jeśli chodzi o takie opowiadanie historii, został w pełni wykorzystany. Zrobiło to na mnie wielkie wrażenie i nie mogła mnie opuścić myśl, że pod tym kątem właśnie tak powinno się robić kino. Film wielokrotnie dezorientuje widza, mieszając plany czasowe i wydarzenia co sprawia, że może to nie być najłatwiejszy seans dla wielu. Jest to jednak film niemal bezbłędny w tym co robi i bardzo polecam go zobaczyć.

Nigdy cię tu nie było (2017)

Ostatni do tej pory film Ramsay, który zyskał wielkie uznanie krytyków i widzów wygrywając nagrody za scenariusz oraz najlepszą rolę męską na Festiwalu Filmowym w Cannes. Film często porównywany klimatem do Taksówkarza oraz Drive. Jest to brutalna historia weterana cierpiącego na zespół stresu pourazowego, który podejmuje się odzyskania uprowadzonej dziewczynki. Rola Joaquina Phoenixa jest jedną z najlepszych, jakie widziałem, co nie jest jednak niczym zaskakującym jeśli chodzi o tego aktora. Poza faktem bycia jednym z najlepszych w swoim fachu jest on dla mnie pewnym znakiem jakości, ponieważ z reguły gra on w bardzo dobrych produkcjach. Joe, jego bohater, wypowiada bardzo mało słów, a mimo to dowiadujemy się o nim niezwykle dużo.

Reżyserka przekazuje nam wiele informacji na jego temat wizualnie i przez jego działania jak choćby wielokrotnie ukazane autodestrukcyjne skłonności. Uwielbiam to jak wielowarstwowy jest główny bohater, co jest zasługą fantastycznego scenariusza, bezbłędnej reżyserii oraz gry Phoenixa. Nie mogę nie dodać kilku słów o muzyce Jonnego Greenwooda, która jest jednym z najważniejszych elementów całości. Reżyserka w wywiadach opowiadała nawet, że montaż filmu odbywał się pod muzykę, którą kompozytor stopniowo wysyłał, a nie odwrotnie. Niepokojąca muzyka mocno inspirowana twórczością Pendereckiego jest jednym z moich ulubionych filmowych albumów. Nigdy cię tu nie było jest niezwykle klimatycznym i immersyjnym dziełem dzięki maestrii połączenia tak wielu fantastycznych elementów, które razem składają się na jeden z moich ulubionych filmów ostatnich lat.

Jak widzicie mamy do czynienia z bardzo spójną filmografią. Nie znaczy to jednak, że reżyserka się powtarza, ponieważ każdy z tych filmów podchodzi do swojego tematu z innej strony i widać ewolucję jaka przez lata nastąpiła.

Lynne Ramsay obecnie pracuje nad filmem opartym na krótkiej historii Margaret Atwood oraz nad innymi projektami. Reżyserka nie zdradza jednak zbyt wielu szczegółów, więc zostaje nam tylko czekać i nadrabiać jej dotychczasowe dzieła. Który film Lynne Ramsay jest waszym ulubionym?